Nowe wiersze dla dzieci.

Wrzesień

Wrzesień rozpoczyna jesień,

Złoci liście w parku, w lesie,

Zbiera z pola płody rolne

I zapełnia klasy szkolne.

Jabłka, gruszki w sadzie zrywał,

Zbierał grzyby i warzywa,

Z letnich kwiatów strząsał płatki,

Sprzątał klomby i rabatki.

Potem będzie orał pole

I zasieje zbożem rolę,

Pójdzie z dziećmi na wycieczkę

I pobawi się troszeczkę.

Październik

Październik chodzi po kraju, cichnie ptactwo w gaju.

 Jeszcze pięknie świeci słońce,

Ale nie jest już gorące,

Co dzień rano i wieczorem,

Mgła się snuje nad jeziorem.

Nie kumkają żaby w stawie,

Odleciały już żurawie

I nie kuka już kukułka,

I nie łapie much jaskółka.

Z dnia na dzień jest coraz chłodniej,

Trzeba nosić długie spodnie,

Trzeba z kurtką się przeprosić

I sweterki ciepłe nosić.

Listopad

Słońce listopada mrozy zapowiada.

Blade słońce świeci

Na lasy i pola

Dygoce zmarznięta

Brzoza i topola.

Nastały już pierwsze

Mrozy i przymrozki,

Dzieciom marzną uszy,

Policzki i noski.

Zamarzają w nocy

Stawy i kałuże,

Marzną chryzantemy

I ostatnie róże.

Grudzień

Grudzień ziemię grudzi dla zwierząt i ludzi.

Krótkie dni są szaro-bure,

Mroźne, mgliste i ponure,

Śnieg na drzewach i trawnikach,

Wszyscy w czapkach i szalikach.

Jeleń, sarna, łoś i zając

Mech spod śniegu wyjadają,

Nawet osty i gałązki

To są w grudniu smaczne kąski.

Każdy czeka już na święta

I pamięta o prezentach:

O świątecznych upominkach

Dla córeczki i dla synka.

Styczeń

Miesiąc styczeń, czas do życzeń.

Nowy rok zaczyna styczeń

Od serdecznych szczerych życzeń,

Stary rok na do widzenia

Także składa mu życzenia.

Wszyscy Nowy Rok świętują,

Cieszą się i wiwatują,

Życzą bliskim pomyślności,

Szczęścia, zdrowia i radości.

Dzieci dzwonią z życzeniami,

Wnuk do babci, syn do mamy,

Życzą roku szczęśliwego

I wszystkiego najlepszego.

Dzień Zaduszny

Na cmentarzu w Dzień Zaduszny

Znicze palą się na grobach,

To nasz znak, że pamiętamy

O bliskich osobach.

Rozmyślamy o tych wszystkich,

Których dziś już nie ma z nami,

Wspominamy ich w zadumie,

Modlimy się za nich.

Lek na niepogodę

Kiedy jest pochmurnie

I zimno na dworze,

Wielu ludzi wtedy

Bywa w złym humorze.

Nic ich już nie cieszy,

Nie śmieszy, nie bawi,

Chodzą przygnębieni,

Skwaszeni, niemrawi.

Niektórzy z nich nawet

Chodzą do lekarza,

A doktor się śmieje

I wszystkim powtarza:

– Lek na niepogodę,

To pogoda ducha

I promienny uśmiech

Od ucha do ucha!

Mama

Nasza mama już od rana

Stale jest zapracowana,

Troszczy się o dom i dzieci,

I przykładem zawsze świeci.

Kiedy mama w domu sprząta,

Zajrzy do każdego kąta,

Na jej widok wszystkie kurze

Zachowują się jak tchórze.

Nasza mama wiercipięta

Nie spoczywa nawet w święta,

A gdy siądzie choć na chwilę,

Każdy spraw ma do niej tyle…

Nasza mama to jest anioł,

Każdy może liczyć na nią,

No bo ona,

No bo ona

Zawsze jest niezastąpiona!

About these ads

Informacje o zbigniewdmitroca

Zbigniew Dmitroca pisarz wszechstronny - bajkopisarz, tłumacz poezji rosyjskiej, autor 30 książek, dramaturg, satyryk, poeta. Autor wielu tytułów. Pisanie jest jego chlebem powszednim i DNA - bawi, budzi i bulwersuje.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Nowości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.