Bajki

Wiersze o zwierzętach na różnych kontynentach

Bal dla recytatorów, WOK, Lublin 2004
(wybór)

Dlaczego zające nie jedzą bananów

Zanim dasz odpowiedź,
Dobrze się zastanów:
Dlaczego zające
Nie jedzą bananów?

Nie jedzą bananów
Ani ananasów,
Ani innych pysznych
Zamorskich frykasów?

Dlaczego największym
Zajęczym przysmakiem
Nie jest wyśmienita
Świeża figa z makiem?

Dlaczego zupełnie
Nikogo nie dziwi,
Że one nie jedzą
Też owoców kiwi?

Czy dlatego mają
W nogach taką krzepę,
Że chrupią marchewkę,
Buraki i rzepę?

Jeśli sam nie umiesz
Odpowiedzieć na to,
To niech ci pomoże
Mama albo tato.

Mamusia i tatuś
Chętnie ci powiedzą,
Dlaczego zające
Bananów nie jedzą…

Kotka trajkotka

Pewna ruda kotka,
Trzpiotka i trajkotka,
Wszystkim, kogo spotka,
Zaraz opowiada,
Że sera nie jada,
Bo nie chce być blada.

Że z powodu cery
Je tylko desery
I torty kawowe,
Albo bardzo zdrowe
Lody kakaowe.

Że miseczkę mleka
Omija z daleka
Lub na płot ucieka,
Choć mleko nie szczeka!

Wszystkim daje rady,
Że od czekolady
Każda blada cera
Ciemnych barw nabiera…

Skrycie wam się zwierzę,
Że wcale nie wierzę,
Że choć jedno zwierzę
Całkiem serio bierze
Bujdy rudej kotki,
Trzpiotki i trajkotki.

Poważne kocury
Twierdzą, że to bzdury,
A maleńkie kotki
W nosie mają plotki…

Sójki

Bajka to nienowa,
Pokłóciły się dwie sójki…
Od słowa do słowa
Doszło między nimi do bójki.

Nagle sójkę w bok
Jedna sójka drugiej sójce dała,
Bo przez cały rok
Jedna drugiej ustąpić nie chciała.

Wzięły się za łby,
A właściwie za łebki sójcze,
Jak prawdziwe lwy
Posyłały spojrzenia zabójcze.

Choć ze dwa lub trzy
Sójcze piórka w sumie straciły,
Ani jednej łzy
Na złość sobie nie uroniły!

Za to cały las
Aż do łez się śmiał z tej bójki,
Więc na drugi raz
Sójka sójce nie da w bok sójki.

Osioł i oślica

Osioł zaprosił raz oślicę
Na rajd przez dzikie okolice.
Oślica się zgodziła chętnie
I wystroiła się odświętnie.
Wybrała najmodniejsze stroje,
Żeby pokazać wdzięki swoje.
Nie przyszło jej do oślej głowy,
Że to nie bal karnawałowy.
A tu dokoła groźne knieje,
Grobla się pod nogami chwieje,
Jak okiem sięgnąć – trzęsawiska.
Oślica była płaczu bliska…
Rzekła więc nasza elegantka:
– Cóż to za nieprzyjemna randka.
Pan najwyraźniej zakpił ze mnie,
Już ja się panu odwzajemnię!
Osioł skwitował to zgryźliwie:
– Bardzo się pani słowom dziwię.
Czyż nie jest miło w takiej głuszy,
Gdy nigdzie ani żywej duszy?
Nieczęsto nam się przecież zdarza
Nie słyszeć nawet gospodarza…
Ona odparła mu wyniośle;
– Co ty wyplatasz, głupi ośle?
Oczekiwałam wielkiej frajdy,
Bo już sprzykrzyły mi się rajdy
I towarzystwo niedorajdy.
Myślałam więc, że na wyprawie
Trochę rozerwę się, pobawię.
A tu, nie dość, że się wybrudzę,
To jeszcze się na śmierć zanudzę…
Pomyślał osioł: ”Dosyć tego!
Trzeba mi było iść z kolegą”.
Rzekł zaś: – Chce pani mocnych wrażeń?
Żegnam i życzę spełnienia marzeń…

Baśnik, Alfa, Warszawa 1994
(wybór)

Trawka i osioł

Przy polnej drodze trawka rosła,
Od lat pragnęła poznać osła.
Myśl, że go nigdy nie zobaczy,
Doprowadzała ją do rozpaczy!
A gdy znienacka osioł się zjawił,
Zjadł ją i nawet się nie przedstawił.